"Słaba"

 

Znowu rozpadam się i skrzekliwie płaczę
Iskierki złości gaszę, bo w amoku majaczę
Przykro, bo znowu obelg było co nie miara
Staram się zdusić emocje, znów jednak niezdara

Ile może na litość przyjąć słów jedna osoba?
Przykrych słów używa sobie jak mu się podoba
Słowa te ogromnie ranią, trwałe blizny zostawiają
Nie jestem z kamienia, a kamieniami we mnie rzucają

Coraz częściej nie mam siły już nawet płakać
Cóż mi to da, skoro nikt nie będzie nade mną skakać
Usłyszę znów, że to wszystko manipulacja
Cierpię, ale może i jest w tym jakaś racja

W końcu tak słaba jestem, że nie mam kontroli
Gdy świat rozpada Ci się w rękach to bardzo boli
Gdy Twoje starania idą poniekąd na marne
Co dziś 'miłego' usłyszę, tego nie odgadnę

Każdą czynność wykonuję z sercem na dłoni
Czy spojrzy mi na ręce, czy się nade mną znów pokłoni?
Słabo idzie mi we wszystkim, czego się dotknę
W końcu nie nauczona życia, tak tylko wspomnę

Lęki nasilają się każdego dnia, drży mi ciało
Uciekam w pracę, lecz to ciągle jest za mało
Słaby materiał, nie pierwszy raz przecież to słyszę
Z tego nic nie ulepisz, i tak mnie na straty spisze

Ostatnimi czasy nad wyraz jest mi słabo
Straciłam siły, gdy jedno serce kochać zaprzestało
Doswiadczam samotności, Twoich uczuć głodna
A jedyne czego chciałam, to by być Ciebie godna

Komentarze

Popularne posty