"Życiowy zawód"

Gdybyś kiedyś zastanawiał się jak zawodzi człek
Gdy znowu sięga po używki zamiast zażyć lek
Jak nie pije wody, wielkie zdziwko, że nawala łeb
Niejedzenie to już norma, chociaż jest na chleb

Poranny pyłek pszczeli zastąpiły litry kawy
Jeden serial goni drugi, tylko tyle mam z zabawy
Nieprzespane noce weszły w codzienną rutynę
Lub conocną, bez różnicy, jak w koszmary znów odpłynę

Słyszysz całe życie regularnie, że nie osiągnąłeś nic
Jesteś jedną z nader wielu życiowych męczennic
Fajnie, bardzo to buduje, czujesz jak to rozkoszuje?
Powoli acz bezpowrotnie całą wartość to rujnuje

Koniec końców mogłeś więcej, zamiast w miejscu stale tkwić
Jest to zawód doskonały tak niedoskonale żyć
Może w kolejnym wcieleniu uda mi się sprostać temu
By nie zawieść samej siebie i by sprostać otoczeniu

Komentarze

Popularne posty