"Nadzieje"



Mija tak już kolejna doba, lecz co nie przemija, to ta zmartwiona głowa
Tak głupia i naiwna głowa, tak ochoczo na kolejne rozczarowanie gotowa
Analizuję, czy dobrze zrobiłam, że się tak szybko na nową osobę otworzyłam
Już tego nie cofnę, lecz czas pokaże, czy słusznie uczucia swe mu zawierzyłam

Lata lecą, serca pękają, smutki czasem trwają, ale ostatecznie przemijają
Karmię się niezmiennie nadzieją, choć czasem rozterki się we mnie błąkają
To jednak wierzę, wciąż wierzę w miłość, że przyjdzie mi zakosztować oddanie
Że los się i do mnie uśmiechnie i będzie mi dane w tej dobrej relacji też trwanie

Trzymam mocno za to kciuki, nie wchodzi przecież w grę, że usłyszę odmowę
Na prawdę staram się trzymać nerwy na wodzy i zachować spokojną głowę
Ale dalej się martwię, że to tylko przepracowanie, i że nic się nie stanie
Że jak los będzie sprzyjać, to się spotkamy i że on jednak przy mnie zostanie

Tęsknię za jego twarzą, za jego głosem, ten brak kontaktu jest ogromym ciosem
Jego doprawdy cudowny charakter jest dziś mojego zauroczenia pokłosiem
Liczę, że u niego wszystko dobrze, bo najzwyczajniej już zależy mi na nim
Chcę by było dane mi z nim wszystkiego doświadczyć i oglądam się zanim

Zniknie mi z zasięgu wzroku na dłużej niż tylko chwilę, smutno mi na samą myśl
Tak zatem żyję z ogromną nadzieją, że nie dostanie refleksji pt. "weź ją skreśl"
Że wkrótce wróci i powie, "odżyłem, a teraz chcę wspólnie posiedzieć przy winie"
Chce być już przy nim i manifestuję, że tak na prawdę się ode mnie nie odsunie

Komentarze

Popularne posty