"Motylki"
Trzepoczący wyścig, chcąc mi zmącić myśli
Plewy zostały odsiane, a ziarno ponownie zasiane
Wiem tyle, że mam przekazane opanowanie
Trzy wdechy, emocje do kieszeni i motyle do uśpienia
W końcu nazbyt piękne nie jest skore do spełnienia
Alegoria bezmyślności takie słowa miały paść
Patrząc przez motyle, nie widzę, że u stóp mych jest przepaść
Stać się tak zapewnie miało, że mi rozum postradało
Niemniej proste dziewczę ze mnie i mi wiecznie mało
Od trzepotania bowiem tego, jakby było mało złego
Rozmach nieunikniony był, w przypadku osoby jego
Lecz nie spodziewałam się, a na pewno nie tym razem
Nad wyraz pewność mam, że nie skończymy razem
Multum stresu, kilo soli, jakoś przejdzie powoli samo
Nie powinien za szkłem skończyć motyl pod drewnianą ramą
Komentarze
Prześlij komentarz