"Smutek"


Nie pierwszy, pewnie nie ostatni raz jak pielęgnuję smutek
Sama sobie winna, kolejny za sprawą naiwności i nadziei skutek
Zgubiona w labiryncie myśli, trudno znaleźć złoty środek
Pewnie pocieszenie w gammie znajdę, ot taki półśrodek

Nie darzę niczym, jest mi dalej do siebie niż bliżej
Nie dam objąć swego środka, chcę już tylko siebie silnej
Odejdź, potrzebuję zostać sama, bo nie dla mnie odrobina
Obezwładniło mnie ad finem, a pode mną złamana drabina

Kolejny niesprawiedliwości wstrząs to dla mnie, szary marazm
Było lepiej niż miło, gdy znów do zera spadł entuzjazm
To się źle dla mnie skończy, a smutek to tylko małe cierpienie
Finalnie nie chciałabym być zgnieciona przez kamienie

Emfazą napajam się na przemian z dobrze znanym smutkiem
Zacznę kolekcjonować łezki, bo spadło na mnie z hukiem
Wyciszam głośność emocji, póki mogę, póki mam kontrolę
We władaniu mam nazbyt niewiele, zatem na dystans sobie pozwolę

Komentarze

Popularne posty