"W sobie"
W sobie
Noszę soli tonę, w najgorszych myślach tak chętnie tonę
Smutek niczym gąbka chłonę, jestem dla siebie potworem
Czeluść stała się mym domem, tam się mogę zamknąć w sobie
Czarna krew we mnie wzbiera, czemu sobie znów tak robię?
Już mnie nie dziwi, noszę w sobie goryczy jak za troje
Nie ważne dalsze trudy, gdy na marne idą wszelkie znoje
W tych staraniach choćbym chciała, nie idzie się rozdwoić
Najwyżej rozdwojenia jaźni dostanę, trzeba to przyswoić
W sobie mam nicość, a wymagania się piętrzą ponownie
Mogę sprostać przez chwilę, jednak jestem kalką wspomnień
Głowa mi pęka od skali wymagań i ilości powinności
Obieram bunt przeciwności, nawet jeśli mam przegrać pościg
Najgłębsze znaczenie, to by nie żyć na palca skinienie
Ważne jest nie zostawianie siebie, gdy płaczę z utęsknieniem
W sobie więcej nadziei, niż tego smutku wciąż upatruję
Nawet jeśli dziś tego nie umiem, to siebie nieco rozumiem
Ciężko osuwam się po krawędzi, udając lekkie balansowanie
Jestem na granicy "chwilowo" i tak tymczasowo zostanie
Moje śmieszne wartości na ten moment przyćmiła mogiła
Ja w niej przegniłam, mimo że z zewnątrz pozostaję tak miła
Noszę soli tonę, w najgorszych myślach tak chętnie tonę
Smutek niczym gąbka chłonę, jestem dla siebie potworem
Czeluść stała się mym domem, tam się mogę zamknąć w sobie
Czarna krew we mnie wzbiera, czemu sobie znów tak robię?
Już mnie nie dziwi, noszę w sobie goryczy jak za troje
Nie ważne dalsze trudy, gdy na marne idą wszelkie znoje
W tych staraniach choćbym chciała, nie idzie się rozdwoić
Najwyżej rozdwojenia jaźni dostanę, trzeba to przyswoić
W sobie mam nicość, a wymagania się piętrzą ponownie
Mogę sprostać przez chwilę, jednak jestem kalką wspomnień
Głowa mi pęka od skali wymagań i ilości powinności
Obieram bunt przeciwności, nawet jeśli mam przegrać pościg
Najgłębsze znaczenie, to by nie żyć na palca skinienie
Ważne jest nie zostawianie siebie, gdy płaczę z utęsknieniem
W sobie więcej nadziei, niż tego smutku wciąż upatruję
Nawet jeśli dziś tego nie umiem, to siebie nieco rozumiem
Ciężko osuwam się po krawędzi, udając lekkie balansowanie
Jestem na granicy "chwilowo" i tak tymczasowo zostanie
Moje śmieszne wartości na ten moment przyćmiła mogiła
Ja w niej przegniłam, mimo że z zewnątrz pozostaję tak miła
Komentarze
Prześlij komentarz