"Przyznaję"
I się poddaję, ponieważ dziś widzę rzeczy wyraźniej już chyba
Ukrywam się jak w wodzie ryba, tym samym powietrzem już rzygam
Wy jesteście moim tlenem, szkoda że lepiej niż latam, to pływam
Zakładacie mi ciasny skafander i ograniczacie ilość oddechów
Przyjrzyj się, chociaż każdy z nas ma taką samą pulę grzechów
Jakiś dług karmiczny nie daje mi przyzwolenia by się uwolnić
Mogłabym dawno czerpać z życia garściami, niż chcieć to skończyć
Z życia został mi tylko dusząco gorzki posmak na końcu języka
Zamiast iść prosto, to się na prostej drodze o własne nogi potykam
Nie zrozum mnie źle. Masz rację, choć przyznaję to z wielkim bólem
Wolę zostać sama, nie ranić nikogo poza sobą, niż gonić za tłumem
Komentarze
Prześlij komentarz