"Ziarenko"

Ziarenko poruszyło się w ubitej i zastałej nieco już ziemi
Choć nie dawałam więcej szans, jesteśmy w środku poruszeni
Zabrakło już nieco wiary, lecz oczy zawsze mówią same za siebie
Rozcierając więc spojrzenie, wpatruję się w podobne oczu drżenie

Skupiłam sie na sobie, bo może to znów tylko carpe diem
Ale widzę, że odbicie mojej kropli drążą uparcie motyle
Krew buzuje nie na siłę i przekór, a w zgodzie z samą sobą
Widzę dużo bólu w Tobie, tym bardziej uosabiam się z Tobą

Może właśnie to, co przyciąga, to jest człowiek z krwi i kości
Który nie pozostawia wątpliwości, któremu nie brak jest wartości
Który sprawia, że czuję się mała, a jednocześnie bezpieczna
Który poruszył we mnie znów struny, choć byłam tak apatyczna

Ziarno zasiał jakiś czas temu, czego plony dopiero wzrastają
Mogłabym przysiąc, że z czasem plony te przerosną mnie całą
Stawiam wszystko na jedną kartę i tak było już od początku
Dopatruję się w sobie ostatnich tchnień zdrowego rozsądku

Choć uparcie próbuję by nie przyspieszać biegu naszych zdarzeń
Rozum mnie hamuje, lecz od uczuć dostaję wewnętrznych oparzeń
Dopiero teraz widzę, że prosto w oczy oszukiwałam się cały czas
Odwróciłam się na pięcie, lecz po cichu tak bardzo liczę na nas

Komentarze

Popularne posty