"Mgła"


Chciałabym z większym nieco spokojem podejść do tematu nas
Lecz cóż, gdy mgliste myśli kłębią się jak na złość nie w ten czas
Znów zarwałam pół nocy, zanadto zmartwiona, mimo że wtulona
Myśląc, że nas łączy coś i nic, pękam pomału w smutku pogłębiona

Z każdym dotykiem godzę się, że to może już niebawem być ostatni
A z każdą moją słabością rosną obawy, że wybór mnie nieadekwatny
Doszłam do punktu, gdy nie umiem chyba cieszyć się z małych rzeczy
Nie widzę mych oczu, lecz czuję coś więcej, czemu z kolei ból przeczy

Mgliste dni mijają zbyt wolno od każdego weekendu do kolejnego
Złośliwe myśli nie pomagają uniknąć perspektywy najgorszego
Za bardzo odstaję, mimo akceptacji stawiam sobie poprzeczkę
Wysoko jak nie sięgam wzrokiem, by objąć Ciebie nim jeszcze troszeczkę

Komentarze

Popularne posty