"To uderza"


Nawet jeśli uderza delikatnie, wciąż boli niemniej
Zarazem dusi i męczy, tak od początku, aż po dziś dzień
Szukając tlenu, wystawiam głowę, pewnie ubaw ze mnie mają
Co uderzam ręką w stół, to nożyce się nie odzywają

To uderza inaczej, kiedy paraliżuje całe naraz ciało
Mozaiką stałam się wszystkich krzywd, tyle tylko ocalało
Już nie krzykiem, a szeptem wyznaję wszystkie obawy
Samej sobie w dużej mierze, z pozoru trzeba mi ogłady

Uderzenie serca się urywa, łaknąwszy coraz więcej czasu
Przygnieciona głazem nie mam siły wznieść się od razu
Uderzają mnie złe myśli, z wielką chęcią się zamienię
Jak zwiniętej mumii brak mi już nawet przestrzeni na drżenie


Komentarze

Popularne posty